Biegłam szarymi, choć ciepłymi i sierpniowymi ulicami Londynu. Spieszyłam się, bo mój brat, którym się opiekowałam po śmierci naszych rodziców. Zażyczył sobie lody z konkretnej lodziarni na drugim końcu centrum Londynu. Miał tego dnia urodziny i nie mogłam mu odmówić. Biegłam wciąż coraz szybciej żeby zdążyć przed jej zamknięciem. Aż w końcu straciłam jasny ogląd sytuacji i wpadłam na wysokiego, błękitnookiego blondyna. Przewróciłam się na ziemię a on z czułym i ujmującym uśmiechem na ustach pomógł mi wstać. – Skoro już na mnie lecisz to mogę znać woje imię?- Zapytał z powiększającym się uśmiechem na twarzy. –(t.i.)- Uśmiechnęłam się nieśmiało ale z klasą. – Niall Horan. – Powiedział to tak jakbym nie wiedziała, że jest kimś sławnym…- Przepraszam, ale się śpieszę- dodałam. W tej samej chwili, Niall złapał mnie za rękę. – No, ale za to, że pomogłem ci wstać to chyba zasługuję na twój numer telefonu?- Wyciągnęłam długopis z torebki i napisałam mu mój numer na ręce. Już ponownie miałam brać się do biegu, gdy Niall ponownie złapał mnie za rękę chrząkając i wskazując palcem na swój policzek. Spojrzałam na niego wymownie i dałam buziaka w policzek. – I pamiętaj, chodzę spać po dziesiątej!- Krzyczał, ale ja już biegłam. Byłam tuż pod lodziarnią, gdy Niall podjechał pod nią swoim samochodem i nie zauważając mnie wszedł do środka. Nie miałam nic innego do roboty jak wejść tam za nim. On kupił lody, ja też i zetknęliśmy się ponownie przy wyjściu. – A więc to tutaj się tak spieszyłaś? Masz gust, jeżeli chodzi o lody.
- Nie ja, ale mój młodszy brat Christoph. Ma dzisiaj urodziny i wysłał mnie tu po lody a ja w tym jednym dniu nigdy i niczego nie potrafię mu odmówić.
–Ma szczęcie mieć taką siostrę!- Zaczerwieniłam się jak nigdy przedtem. – I do tego, jaką ładną!
-Niall błagam, przestań!
-Dzisiejszej nocy nie będziesz już miała ochoty tak mówić…- Powiedział delikatnie przygryzając moje ucho.- Mogę cię, chociaż odwieść do domu?- Zapytał widząc moje wrogie spojrzenie. – Na to chyba mogę ci pozwolić.- Uśmiechnęłam się do niego uroczo i wsiedliśmy do samochodu. Kiedy jechaliśmy Niall opowiedział mi całą historię. O tym jak stał się sławny, o X-Factorze. Wypytywał też o mnie i mojego brata. Nie hamowałam łez w niektórych momentach mojej opowieści. Właśnie w tych momentach Niall głaskał moje ramię i mnie pocieszał. Opowiedziałam mu…O wypadku moich rodziców. O tym jak pracuję w kilku branżach żeby zapewnić mojemu bratu poziom życia, do jakiego przyzwyczaili nas rodzice. Kiedy dojechaliśmy pod mój dom. Zaprosiłam Niall do środka. Christoph rzucił się na swoje wielkie pudło lodów. – Możesz dzisiaj zostać sam na noc? Zaproś jakiegoś kolegę czy coś. – Spoko. Nice sister!
- Dlaczego kiedy tylko czegoś chciałeś z lekko buntowniczego 13-latka zamieniałeś się w słodkiego małego chłopczyka?
- Nie ważne jak. Ważne, po co. Poza tym lepiej się już pakuj! Ten koleś, który stoi za drzwiami pewnie po ciebie, więc się pospiesz.- Niall wybuchnął głośnym śmiechem. W sumie mu się nie dziwię. Sama ledwo powstrzymywałam śmiech. Wzięłam koronkową czerwonką bieliznę, pluszowe kajdanki ( mój brat wiedział, że je trzymam a ja nie wiedziałam czy Niall to lubi, więc wolałam być ubezpieczona) i kilka najpotrzebniejszych kosmetyków. Spakowałam wszystko do torebki, którą miałam już wcześniej. Szybko wybiegłam na zewnątrz krzycząc do brata- Baw się dobrze!- Nie odpowiedział. Pomachał tylko ręką na pożegnanie. – To gdzie jedziemy?- Zapytał Niall z dziwnym i cwaniaczkowatym wyrazem twarzy. –Obiecałeś mi, że dzisiejszej nocy nie będę miała ochoty krzyczeć byś przestał. – Uśmiechnęłam się przygryzając lekko dolną wargę. Niall również odpowiedział uśmiechem i akurat złożyło się, że staliśmy na światłach, więc Niall bardzo namiętnie mnie pocałował. Chwilę później dojechaliśmy pod jego ogromny dom, mój miał się nijak w porównaniu z tym. Gdy tylko przekroczyłam próg, Niall przerzucił mnie przez ramię i zaniósł do swojej sypialni. –Aaaa… Musisz być cierpliwy i chwilkę poczekać.- Poszłam do łazienki, którą wskazał mi Niall. Szybko założyłam zestaw koronkowej czerwonej bielizny i zmierzwiłam włosy. Pomalowałam usta szminką i poszłam się pokazać Niallowi. Jadł wtedy jakiś batonik i zaczął się nim dławić z zachwytu. – No widzisz… O taką reakcje mi chodziło. I chyba warto było poczekać?
- Może, ale gdybym miał na ciebie czekać jeszcze, choć przez chwilę, to chyba bym nie wytrzymał.
- I co byś zrobił? Znalazł inną?
-Jużby mi się nie chciało.- Słysząc to rzuciłam się na niego a on udawał zaskoczonego. Zaczęło się od pocałunków. Później zaczęłam lizać jego szyję. Po czym on mnie przewrócił, teraz to on przejmował inicjatywę. Zaczął całować każdy centymetr mojego ciała, a kiedy przeszkadzała mu w tym wytworna bielizna bez skrupułów się jej pozbywał. –Nie miej zahamowań.- Wyszeptałam, kiedy już wiedziałam, że Niall chcę mnie nadziać na siebie. Nagle, Niall wyciągnął z mojej torby pluszowe kajdanki.- Wiedziałem, że je zabierzesz ze sobą.
-A niby skąd?
-Nie psuj chwili!- Wziął kajdanki i zakuł mnie w nie przytwierdzając moje ręce do oparcia łóżka. Niall długo się ze mną patyczkował aż w końcu nie mogłam wytrzymać i krzyknęłam- Ja go tam już chce! TERAZ NIALL, TERAZ!
- Aaaa. Musisz jeszcze chwilkę poczekać bądź cierpliwa.- Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć Niall przyniósł wódkę i polewał nią całe moje ciało, po czym delikatnie spijał ze mnie alkohol i delikatnie we mnie wchodził. Krzyki podniecenia były chyba tak głośne, że zaczęłabym się bać gdybym nie była pewna, że Niall mieszka sam. Wygięłam się w łuk powodując, że Niall wszedł we mnie od razu. Obrócił nas i to ja wylądowałam na górze.
Kochaliśmy się przez całą noc. Rano obudziłam się po jakichś 2 godzinach snu. Obok mnie leżał Niall. Dalej tak samo przystojny. Dalej tak samo mógłby rozbierać mnie wzrokiem gdyby nie to, że byłam już naga. – Dotrzymałem obietnicy…- Nie zrozumiałam jego wypowiedzi od razu. – Jakiej obietnicy Niall?
- Obiecałem, że tej nocy nie będziesz miała ochoty krzyczeć bym przestał.- Pocałował mnie czule i delikatnie.
Mój brat zaakceptował Nialla. Niall Christopha również. I…żyli długo i szczęśliwie a ja zostałam z 7 dzieci na karku…Całym 1D, moim bratem i córką. Ale to właśnie ich kochałam. Kochałam ponad całe moje życie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz