Akcja dla 1D. Oficjalny imagin. W komentarzach proszę żebyście zostawiały propozycję na kontynuację. Każdy komentarz jest brany pod uwagę.
Pomyślałam że... Nie będę się zastanawiać ile części będzie mieć ten imagin. Na pewno dużo. To jest druga część i zachęcam do czytania.
http://1dimaginyki.blogspot.com/2014/01/najduzszy-imagin-swiata-xd.html cz.1
KOŃCÓWKA PIERWSZEJ CZĘŚCI
-Jak mogłabym sobie nie poradzić, kiedy jestem przy tobie? –Nie musiałam już odpowiadać chłopcom na to dziwne pytanie,,NAPRAWDĘ?” Wtedy Harry objął mnie w tali, podniósł krzycząc i okręcając mnie wokół własnej osi. Po czym mnie postawił i zaczął mówić do brzucha. –Cześć, Darcy. Twój tata bardzo cię kocha. –Mnie zakręciła się łezka w oku. Harremu również. Pokazałam mu tatuaż zrobiony 2 lata temu. Nie miał już wątpliwości, że sobie poradzę z życiem.
…
-Gratulacje! –Wykrzyknęli zgodnym chórem Liam i Niall. –(t.i.) Ja w sumie też chciałem ci coś powiedzieć. Wolałem zaczekać z tym do wieczora, ale nie dajesz mi wyboru. –Uśmiech powoli znikał z jego twarzy. To było przerażające. Ten chłód niepewności mnie przeszywał, choć nawet jeszcze nie wiedziałam, co ma na myśli. –Harry, uspokój się! My zaczynamy się bać a co dopiero (t.i.)! –Mówiąc to Żarłok momentalnie rozluźnił atmosferę. –Dobrze… Czy pozwolisz, że zabiorę cię do naszego nowego domu, będę w nim chodził nago bez skrępowani przez następne 9 miesięcy? Czy zostaniesz królową moich myśli, panią serca i władczynią moich marzeń? Czy zostaniesz… -Zawahał się - …panią Styles? –Nie klęczał. Trzymał mnie za ręce i mówił to wszystko tak spokojnie… Piękniej nie mogłoby już być. Wpiłam się w jego usta najmocniej jak potrafiłam. Czułam jak się uśmiecha. Ja również to robiłam. –W takim razie…-Powiedział, gdy już przestaliśmy. –Za 2 tygodnie bierzemy ślub!
-Nienawidzę cię! –Krzyknęłam śmiejąc się bez opamiętania. –Co j zrobię w tym czasie?
-Wszystko jest już załatwione. Tobie pozostaje kupić sobie sukienkę i wybrać miejsce miesiąca miodowego. No chyba, że chcesz mieć niespodziankę… -Uśmiechnął się tajemniczo. –Wolę mieć niespodziankę. Ale pozwolisz, że o swoim wyglądzie jednak zadecyduję sama… Kocham cię.
-Ja ciebie też. I…nie spodziewałbym się, że jeszcze w tym wieku się tak zakocham.
-Ykhymmmm –Chrząkali Niall i Liam. –Nie za dużo tego dobrego? –Moją twarz oblał krwistoczerwony rumieniec. –Nie martwicie się chłopcy. Też pewnie kiedyś kogoś poznacie. –Przypomniała mi się cała historia mojego życia. O śmierci mamy i siostry, alkoholizmie ojca, studiach, mojej ciężkiej pracy, odejściu przyjaciółek. W trójkę byłyśmy Directioners. (I.t.p.p.) miała obsesję na punkcie Nialla. Cały czas mówiła jak to by do siebie pasowali. Po raz PIERWSZY od tamtych dwóch lat miałam łzy w oczach. Ale nie szczęścia tylko smutku. –Co się dzieje??!!
-Nie, nic Harry po postu… Przypomniałam sobie całe moje życie i nawet nie chcę myśleć, co bym zrobiła gdybym cię nie spotkała. –Harry się tylko uśmiechnął i delikatnie mnie do siebie przytulił. –A wracając do tego kiedyś, kogoś to szczerze w to wątpię… -Odezwał się Niall. –Wiesz… Chodzi o to, że jedna z moich dawnych „przyjaciółek” miała swojego rodzaju obsesję na twoim punkcie. Wcześniej jej nie wierzyłam, ale teraz myślę, że byście do siebie pasowali. Poza jednym. Ty nie skrzywdziłbyś i nie wykorzystał nikogo umyślnie… -Tym razem Niall podszedł do mnie i mnie przytulił po przyjacielsku. –Wiesz, jeżeli nie masz nic przeciwko to… Już nic nie ważne. –Niall momentalnie zboczył z drogi jakby zdał sobie sprawę, że to, o co chce mnie zapytać mogłoby mnie urazić. –Niall mów. Nawet, jeżeli chcesz żebym cię z nią umówiła to zapytaj. –Teraz to Niall zrobił się cały czerwony. –W porządku. Skoro tego chcesz. Ale nie oczekuję, że odbierze ode mnie telefon. –Niall uśmiechnął się. Tak jak małe dziecko czekające aż Mikołaj przyjedzie wielkimi, czerwonymi saniami pełnymi prezentów, żeby mógł je w końcu otworzyć. Wykręciłam numer (I.t.p.p.) i czekałam na połączenie.
1 sygnał
2 sygnały
3 sygnały
4 sygnały
5 sygnałów
Aż w końcu ktoś się odzywa. –Halo? (t.i.) to ty? Czego ode mnie chcesz? Mówiłam wam, że się już nie przyjaźnimy. –Mówiła jakby to było takie oczywiste. Zaprzepaszczenie 12 lat przyjaźni. Głosem pełnym złości i zażenowania. –Nie chciałam tylko o coś spytać. O coś, co nie ma żadnego związku z naszą przyjaźnią.
-Słucham.
-Pamiętasz Nialla Horana? Tego z One Direction? No, więc bardzo chciałby cię poznać. Możesz mi nie uwierzyć. Jeżeli nie chcesz to mam nadzieję, że on zrozumie. Ale mogę ci go nawet dać do telefonu. –Cisza. Głęboka, niezręczna i nie do zniesienia. –Dobra… wierzę ci. Ostatnia rzecz, którą byś zrobiła to okłamała mnie żeby się zemścić. Nie wierzę, że go znasz i że mówiłaś mu cokolwiek o mnie i odważyłaś się do mnie zadzwonić. To wspaniałe. A teraz powiedz jak udało ci się go poznać? –Nie odpowiedziałam. –Słuchaj, masz ochotę się z nim spotkać czy nie?
-Zamarła na kilka sekund. –Tak, oczywiście. Mogłabyś mu powiedzieć, że mam trochę czasu we… wtorek około 13?
-Jasne. Ucieszy się. Niall, nandos, prawda? –Zadałam już pytanie Niallowi, który nie mógł się już opanować ze szczęścia. –Nandos… jasne… -Powiedziała już mniej szczęśliwa (i.t.p.p.). Rozłączyłam się. –Niall, uprzedzam cię tylko, że dość się zmieniła, ale życzę ci jak najlepiej. –Wymuszony uśmiech zagościł na mojej twarzy. To nieznośne uczucie powraca. To jak muszę ją znosić. Ona została sławną modelką w firmie Victoria’s Secret między innymi. Ja w sumie też nie narzekam. Daję czasami koncerty, nagrałam featuring z Harrym i pozostałą czwórką, pracuje nad płytą. Choć teraz ja i mój ślub z Harrym, oraz Darcy zeszliśmy na drugi plan. TERAZ najbardziej liczył się Nialler. Cały rozanielony. W tej słodkiej nieświadomości, która nim owładnęła. Nie wiedział, w co się pakuje.
*Wtorek… „TEN” wtorek
Niall nie mógł się opanować przed tą randką. Co chwile mnie pytał Cze tak będzie wyglądać dobrze, i jak ma się zachowywać. Za nic nie mogłam zrozumieć jego ekscytacji. Ekscytacji osobą, której pragnęłam nienawidzić, lecz nie potrafiłam, po tym, jak choć fałszywie. Wspierała mnie połowę mojego życia. –Niall, uspokój się, bo jeszcze coś się stanie… -Denerwował mnie jak nigdy przez ten cały czas naszej znajomości. –Dobrze, ale… Czy tak wyglądam dobrze? Mogę tak wyjść? ODPOWIEDZ COŚ!
-Możesz tak wyjść. Bądź przede wszystkim sobą. I Niall przepraszam, że ci to mówię, ale nie zdziw się, jeżeli nie okaże się dziewczyną z twoich marzeń.
-Nawet nie wiem jak ma ci za to wszystko dziękować.
-Słowami Niall… I już to zrobiłeś kilka razy, więc. NIE MA ZA, CO I ŻYCZĘ CI UDANEGO DNIA. –Szczerze to chciałam żeby już wyszedł. Miał to wielkie rozczarowanie za sobą. Boję się, że ona interesuje się tylko jego pieniędzmi. Nie chciałam pozwalać na to żeby cierpiał. Był moim przyjacielem, ale nie mogłam mu zabronić tego spotkania. Był przecież „dorosły”. Cały dzień spędziłam na jeżdżeniu po sklepach z Eleounor, żoną Louisa, z którą się zaprzyjaźniłam za moją suknią ślubną. Po zjeżdżeniu większości salonów w Londynie znalazłam idealną, niedrogą suknię. Wiedziałam, że to ta, w której chcę brać ślub. –Jest piękna! –Mówiła z zachwytem Eleounor, kiedy wracałyśmy do domu. Do ślubu zostało tylko 8 dni. Chcę dobrze wykorzystać ten czas. Po powrocie do domu było około 18:00. Byłam ciekawa jak Niall się „bawił”. Może… ja jestem zbyt uprzedzona? Może ona nie będzie tak wredna w stosunku do Nialla? Tyle pytań ciśnie mi się na usta. Nie mogę uzyskać żadnej odpowiedzi i to właśnie było najbardziej przytłaczające. Chociaż właściwie mogłam zawsze do niego zadzwonić. Jednak Harry mi nie pozwolił. –Hej, jak ci minął dzień? –To było już dość melancholijne pytanie. Dalej uwielbiałam wsłuchiwać się w głęboki ton jego głosu, w którym można było utonąć i pogrążyć się do reszty. Wtulenie się w niego to był błogostan. Jedyny, jakiego było dane mi zaznać. –Wiem już, w czym zostanę twoją żoną. Byłyśmy z Eleounor na zakupach. A tobie? Działo się dzisiaj coś ciekawego? –Proste pytanie, prosta odpowiedź. Rutynowa codzienność tej rozmowy nadawała jej błogiego charakteru. –U mnie nie działo się nic, co mogłoby cię zainteresować. U mnie… Za to u Nialla. Prosił żebyśmy do niego wpadli około 19:30. –Może poszło dobrze? A co jeżeli nie? To ja ich ze sobą umówiłam i czuję się za to w pewnym sensie odpowiedzialna. Może Niall jest załamany? A co gorsza, co jeżeli ona tam będzie? Dla mnie jej obecność sprawiłaby, że chciałoby mi się wymiotować a dla Nialla mogłaby oznaczać coś w rodzaju anioła zstępującego z nieba. –Ok. –Tyle udało mi się powiedzieć by nie zadać tych wszystkich pytań Harremu. Wstałam z kanapy i poszłam do naszej sypialni się szykować. Kiedy już się wykąpałam, ubrałam i uczesałam zorientowałam się że za 2 minuty musimy wyjść. Szybko złapałam moją torebkę i zeszłam po szerokich marmurowych schodach do Harrego. On był już gotowy. Miał na sobie te same potargane rurki, w których mnie poznał, ciemnoszary T-shirt i kremową marynarkę. –Ludzie twierdzą, że miłość przetrwa wszystko jak na przykład nasza… -Zaczęłam –Ja jednak twierdzę, że to twoje spodnie przetrwają wszystko. –Zaczął się śmiać. –Idziemy? Niall był bardzo przejęty. Myślę, że wszystko dobrze mu się ułoży. A ty… Proszę nie martw się i postaraj dobrze bawić, nawet, jeżeli ona tam będzie. –Uśmiech zszedł z mojej twarzy. –Możliwe. Ale… Niall jej nie zna. Tak naprawdę t ona zawsze była zachłanna, chciwa itp.
-Co masz na myśli?
-Że obchodzą ją tylko jego pieniądze. Mam naprawdę złe przeczucia i nie chciałabym żeby Niall cierpiał i to jeszcze przez tą samą osobę, przez którą ja cierpiałam. –Harry zrobił zamyśloną minę. –Tak twierdzisz? Cóż myślę, że powinniśmy tam pójść mimo wszystko i się dowiedzieć, co się dzieje. Może on po postu chce porozmawiać. Nie wiemy tego i się nie dowiemy, jeżeli dalej będziemy tak stać i zadawać pytania. –Harry… Synonim bardzo wielu słów, ale najważniejsze z nich to bezpieczeństwo, szczęście, spełnienie i uniesienie. Zawsze wiedział jak poprawić mi humor. Wiedział, co mi jest, kiedy byłam smutna. Był po postu idealny. Wyszliśmy z ogromnego domu. Wsiedliśmy do samochodu, który Harry miał za kilka dni wymienić żeby był bardziej funkcjonalny. Miałam wspaniałe życie. Narzeczonego, dziecko w drodze, duży dom, wymarzoną pracę, samochód, przyjaciół i koty. Czego chcieć więcej? Może Np. żeby pewnych rzeczy, osób NIE było w moim życiu? Choćby „jej” odkąd poznałam Loczka nie sądziłam, że będę jeszcze o niej myśleć. A jednak. Mogłaby zniknąć. –Może, odwiedzilibyśmy moją mamę w Holmes Chapel? Jeszcze o niczym nie wie. –Uwielbiałam Ann. Była dla mnie wyjątkowo miła. Chociaż może to dla tego, że Harry tak późno znalazł sobie dziewczynę na dłużej. W każdym razie nie miałam ochoty się nad tym teraz zastanawiać i jeszcze bardziej się dołować. –Oczywiście. Jestem ciekawa jej reakcji. Czasami… -Ostatnim słowem zmieniam ton.- Chciałabym żebyśmy mogli też tak polecieć czasem do Polski i odwiedzić mojego ojca… Nie wiem, co się z nim dzieje, nie wiem jak się ma, czy jeszcze w ogóle żyje. –Harry uśmiechnął się lekko, choć dosyć pretensjonalnie. –A więc twój akcent jest Polski…
-Czyli, że ja ci nie mówiłam…? –To przerażające, że na pozór tak wiele o sobie wiedzieliśmy a jednocześnie tak mało. –Nigdy nie pytałem skąd jesteś. Ty jakoś nigdy mi nie opowiadałaś. Dopiero nie dawno, kiedy postanowiłem ci się oświadczyć zaczęło mnie zastanawiać twoje pochodzenie.
-Przykro mi, że w takich okolicznościach się dowiadujesz. Mogłam ci to wcześniej powiedzieć. Przepraszam. Ale… ja po prostu nie lubię tego kraju. Wyjechałam do Anglii w pogoni za marzeniem a jednocześnie w ucieczce przed tamtym światem. –Harry zrozumiał. Nie pytał o to więcej.
W następnym odcinku XD ^^
Czy wizyta u mamy Harrego przebiegnie tak jakby tego chcieli?
Co ma do powiedzenia Niall?
Czy dawna przyjaciółka zniknie z ich życia na dobre, czy może pojawi się ktoś nowy?
Heej! Kiedy next?! Co chce powiedziec Niall?! To pytanie mnie dreczy! Nie moge sie doczekac nexta! Love you ;*
OdpowiedzUsuńNareszcie ktoś komentuje. Next będzie dość szybko obiecuje. Cieszę się ze komuś się spodobalo. ;*
Usuń