poniedziałek, 13 stycznia 2014

Romantyczno zboczony z Hazzą

Dzisiaj romantyczny imagin z Harrym. Postaram się następny napisać śmieszny. I tak na marginesie ludzie którzy piszą więcej niż 3 znaki zapytania lub wykrzykniki mogą być chorzy psychicznie. To samo tyczy się nadmiernego używania CAPS LOCK. I chciałam strasznie przeprosić za to że nic nie dodałam wczoraj.

-Harry!- Krzyczałam uciekając przed roześmianym chłopakiem. Byliśmy w lesie. Sami, w nocy. Zaczęło się od ogniska z 1D a skończyło się na tym, że Niall już przed ogniskiem zjadł na zimno wszystkie kiełbasy przegryzając je piankami. Wszyscy zrezygnowali i wrócili do domu. Ale nie my. My woleliśmy się gonić po lesie jak jakieś debile tylko, dlatego że ugryzłam Harrego w ucho... –Zemszczę się! Zobaczysz!- Krzyczał ciągle goniąc mnie po lesie.- Ale zanim się zemścisz, to może sprawdziłbyś gdzie jesteśmy,,GENIUSZU”- Zaznaczyłam ostatnie słowo. Zatrzymując się jednocześnie. W lesie.

-Harry…

-No Ok już dobrze…, Ale teraz uwaga będę się mścił. – Pocałował mnie. Wbiło mnie to w ziemię. Choć miałam ochotę poszybować w kosmos. Nie wiem jak to się stało, ale zrobiliśmy to. Na mchu czy jak tam się to nazywało. Harry był na dole i słodko ponosił wszelkie bóle wbijających się patyków w jego plecy. To działo się tak szybko… Nim się spostrzegliśmy była już 6 rano. Teraz już koniecznie trzeba było wracać do domu. Mieszkaliśmy wszyscy razem. Ja i całe One Direction. No cóż może jednak nie był to dom a willa. Gdzie każdy miał swój ,,kąt”. Oczywiście, kiedy zaczęłam spotykać się z Harrym mój tzw. kąt się zwolnił. W każdym bądź razie, kiedy ponownie się ubraliśmy zaczęliśmy szukać samochodu Harrolda. Po błądzeniu ze 3 godziny znaleźliśmy jego samochód. –Już nigdy więcej!

-Chyba nie twierdzisz, że było źle?

-Oczywiście, że nie. Ale nie mam zamiar nigdy więcej dać zgubić się w lesie.

-Może lepiej jednak żebyśmy następnym razem kupili dwa razy tyle jedzenia i połowę schowali przed Niallem.

-Dobry pomysł…, Ale Niall i tak wszystko wywęszy.

-Hahhaahahahahahhahaha~Niall Horan

-Kocham cię!

-Ja ciebie też kotku. – Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu.

-GDZIE WYŚCIE KURWA BYLI???- Krzyczał „Tatuś” od razu, kiedy weszliśmy. Liam przyjmował różne tego typu tytuły od chłopaków w zależności od tego, co mówił.

-No w lesie tato!- Zachichotałam, bo to, co robili chłopcy całymi dniami dalej mnie śmieszyło, choć ich wygłupy miałam, na co dzień. Nagle wbiegł Zayn cały zdyszany. –Udało mi się go zgubić!- Krzyczał ze szczęścia.-Kogo?

-Nialla. Przypadkiem zjadłem jego kanapkę z Nutellą. –Wiedziałam, że dla Zayna to się dobrze nie skończy.- I co powiedział? –Dalej dopytywał Harry. Kochałam go, ale we wszystko się wtrącał. Pewnie gdyby mógł mówiłby mi, jakie podpaski mam zakładać podczas okresu. Ale to wszystko znaczyło tylko, że wyjątkowo się o nas troszczy.

-Pominąć przekleństwa, wyzwiska, groźby itp.?

-Tak.

-To nie powiedział niczego. Yyyy…Lepiej zrobię mu tę kanapkę. Kilka kanapek. Kilkanaście kanapek z Nutellą…

- Zayn, masz rację jak nigdy…- Wtrącił się Louis najwyraźniej rozbawiony tym wszystkim.

-KURWA! NA CHOLRĘ NAM TAKI KLOSALNY DOM????-Słyszałam przerażające krzyki Nialla. Był blisko.- Zayn pospiesz się z tymi kanapkami dla Nialla!-Ponaglałam go. –Ok. TYLKO MI POMÓŻ!!!!

-No już dobrze, dobrze. Chodź…, Co wy byście beze mnie zrobili?

-Zginęlibyśmy- Powiedzieli wszyscy razem. Poszłam z Zaynem do kuchni.

OCZAMI LOUISA

-Stary gdyby to nie była twoja dziewczyna…Oj brałbym, brałbym.-Powiedziałem do Harrego. -????- Harry spojrzał na mnie wymownie z miną typu: WTF????????????????? –Louis stary…Nie mówiłem ci tego jeszcze nigdy i chciałbym żeby to był ostatni raz, kiedy muszę to robić.- Objął mnie ramieniem po męsku.- Stary, przyjaźnimy się, ale…ODPIERDOL SIĘ OD MOJEJ DZIEWCZYNY!!!!!!!

-Ależ Haroldzie… Opanuj emocje.- Po raz kolejny przyznam zadrwiłem z niego. Ale ja sam dobrze wiem, że potwornie by się beze mnie nudzili.

-Harry słyszałam to!- Krzyczała (t.i) z kuchni. -Stary…Masz na serio prze rąbane.- Potem Harry zaczął mnie gonić. -Oj. Kochanie pobiegasz sobie dzisiaj!- Śmiała się (t.i.) z kuchni. Zaraz po tym jak skończyła się śmiać wpadł Niall.- ZAYN ZERZARŁEŚ MOJĄ KANAPKE!!!!!!!- Zaczął biec do kuchni ale na wejściu uprzedziła go (t.i.) z tacą kanapek z nutellą.- Może być ? Zapytali z Zaynem równocześnie.- Niech wam będzie ale Zayn robi mi codziennie kromke z nutellą przez tydzień… - Wszyscy wybuchneli śmiechem. Potem Harry i (t.i.) zdali sobię sprawę że są strasznie brudni. Poszli się ubrać po czym cały dzień spędziliśmy oglądając komedię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz